9

Dzisiaj ani słowa o odchudzaniu, dzisiaj mam w planie wytknąć parę rzeczy, które mnie rażą u kobiet. Na początku z tego miejsca przepraszam tych, którzy utożsamią się z bohaterami opisanych sytuacji. Jeżeli poczuliście się, że to o Was drodzy znajomi piszę, mam nadzieję że znacie mnie na tyle iż wiecie, że często mówię co myślę – ale nie obrażam nikogo celowo. Postaram się jednakże nie wskazywać osobowo, ale jak to mówią – uderz w stół a nożyce się odezwą.

Jest parę typów kobiet, na które z miejsca dostaję alergicznej wysypki. Pierwszy typ to kobiety bluszcz, drugi typ to wieczne malkontentki a trzeci – wielkie damy. Wiele lat temu scharakteryzowałam każdą z tych grup wedle własnej interpretacji i do dnia dzisiejszego owa nomenklatura potwierdza się niemalże w 100%. Kobieta bluszcz… na początku znajomości z mężczyzną jest tak słodka i uczynna, że swoją upozorowaną dobrocią zamazuje swój prawdziwy obraz. Ona doskonale wie jak uczynić z faceta pantofla. Stopniowo oplata całą sobą niczym bluszcz, zagarnia sferę prywatną, zawodową a nawet wszelkie pasje jakie posiada jej mężczyzna. Można rzec, że dozoruje ilość Świerzego powietrza. Nim się jej wybranek zorientuje, już dawno utracił kontakt ze swoimi kolegami, pasję odstawił na bok a trapery zamienił na cieplutkie bambosze. Straciłam dzięki takim kobietom paru znajomych a kolejny właśnie ulega zatraceniu. „Kochanie, nie siedź już przy komputerze, poczytaj ze mną książkę, porozmawiaj o kulturze – taki mało obyty jesteś!” „Wybrałam ci zespół w którym będziesz grał… (po roku) nie… w tym zespole już nie będziesz grał, znajdę ci nowy”. Usłyszałam te teksty całkiem niedawno i utkwiły mi w pamięci bardzo głęboko.

Wieczna malkontentka … często jawi się w moich oczach jako kobieta, która źle pojmuje feminizm. W każdej sytuacji musi podkreślać swoją niezależność a nawet przewagę nad facetem. Ona nie rywalizuje z nim, ona go depcze i to często w obecności innych osób. Nic jej nie pasuje, choćby zgadzała się ze zdaniem na jakiś temat ze swoim mężczyzną – zawsze powie, że to co on mówi jest głupie. Wymyśli sto argumentów aby na siłę udowodnić iż jak zwykle to ona ma rację. Wieczna malkontentka przeważnie stroni od imprez bowiem szybko udaje zmęczoną i znużoną a jej mina budzi we współtowarzyszach instynkt mordercy. Wedle moich spostrzeżeń, sporadycznie się uśmiecha, strzela fochy i uprawia czarnowidztwo. Aaa… często ma ogromny wpływ na nią jej własna matka.

Wielka dama… wyjeżdżając na wczasy musi wybrać najlepszy i najdroższy apartament, bo nie przystoi wielkiej pani pomieszkiwać w byle czym – nie wspominając już o namiocie. Zapożyczy się przy tym na cały następny rok, ale warto przecież pokazać piękne zdjęcia koleżankom żeby zazdrościły. Jada sushi, chadza często do opery i ubiera się wyłącznie w markowych sklepach. Znajomych dobiera pod względem użyteczności i często później rzuca nazwiskami kogo to ona nie zna i jak wpływowi są jej przyjaciele. Wielka dama często urodziła się gdzieś na wsi lub na prowincji a wyjeżdżając do dużego miasta zapomina iż człowiek ze wsi może wyjść, ale wieś z człowieka nie wyjdzie. Nadopiekuńczość to jej drugie imię. Jeżeli nie posiada pieska bądź kotka, którego będzie rozpieszczała bez pamięci, to swoją miłość przeleje bez pamięci na dziecko bądź partnera.

Wszystko co powyższe napisałam w dużym skrócie… teraz ubieram się i wychodzę do Wielkiej damy, bo to moja bardzo dobra znajoma.

Pozdrawiam


Odpowiedzi: 9 do wpisu “Baby, ach te baby”

  1. Karolina

    Mam nadzieję że widujesz w kobietach też dobre cechy. Ale muszę Ci przyznać rację co do tych 3 opisów… przykre ale prawdziwe. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Kaska

    Autorko, czy Twoje znajome nie wykraczają poza te modele? Moim zdaniem to duże uproszczenie, ale kilka cennych uwag znalazłam. Moja rada – rozejrzyj się za innym towarzystwem ;-)

  3. Patrycja

    ha ha ha dobre:D
    ja do tej pory rozróżniałam tylko dwa typy – frania albo ok babka ale twoja wersja jak najbardziej mi się podoba:D

  4. agnieszka

    Jesteś wnikliwą obserwatorką Agnieszko. Czytałam gdzieś że z wykształcenia jesteś psycholożką więc mnie to nie dziwi:) bardzo interesujące te opisy i muszę przyznać że widuje się rzeczywiście w kobietach zespoły takich cech. Najbardziej nie trawie typu”wieczna malkontentka”. Pozdrawiam serdecznie

  5. Tomek

    Eeee no, charakterystyka kobiecych typów jest, same kobiety to komentują, a gdzie charakterystyka typów męskich!? Domagam się parytetu, równouprawnienia, itp.:-)

  6. Aga

    Tomku… będzie i charakterystyka męskich typów:) Niech ja się tylko odrobię w zaległościach. Ostrzegam jednak, że będzie mocno i dosadnie:)

  7. elena

    No, niezłe obserwacje, gratuluje :) Oczywiście, że jest niezliczona liczba innych “typów”, ale te 3 rzeczywiście zdarzają się przygnębiająco często..
    A zatem – świećmy przykładem! Innym… ;) )
    Pozdrawiam!

  8. Ania

    znam jedną osobę , która ma w sobie wszystkie te trzy typy. Pokazuje je w zależności od okoliczności. Sama jestem poza tą typologią a i tak on odszedł do innej. Faceci lubią jak ktoś nimi rządzi.

  9. agac

    Aniu, a wiesz … coś w tym jest. Zastanowiłam się nad tym co napisałaś i przed oczami pojawili mi się moi dawni albo obecni znajomi, którzy zawsze powiadali iż są wolni i żadna baba ich nie zmieni. Potem było coś zupełnie na odwrót niż powtarzali.


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz